Zarządzanie myślami

Czasami zdawać by się mogło, że myśli mają potężną moc i niosą ze sobą znaczenie, którego nie wolno nam ignorować. Identyfikujemy myśli z nami samymi przez co łatwo tracimy poczucie co jest nami a co TYLKO naszymi myślami.

Praktyka mindfulness, czyli uważności, uczy nas, aby nasze myśli obserwować i interpretować — bez łączenia się z nimi emocjonalnie. Przykładem, który często podaję jest gdy mamy negatywną myśl o samym sobie: „Jestem beznadziejna.” Od tej myśli mamy dwie drogi.

Pierwsza to pływanie w niej. Podążamy za nią, dodając dodatkowe argumenty za, zatapiając się w poczuciu nieszczęścia, użalania i beznadziei. Pływanie często nawet sprawia nam pewnego rodzaju przyjemność (dlaczego?), a z czasem staje się nawykiem i nawet nie zauważamy, że to robimy. Jednak pływając z tą myślą nie tylko tracimy czas. Przede wszystkim pływając, utrwalamy w mózgu błedne ścieżki – nawyki myślowe. Z każdym następnym nurkowaniem będzie nam coraz łatwiej wejść w daną ścieżkę, a trudniej z niej wyjść. 

Druga droga to uważność. Zauważamy myśl i świadomie produktujemy nową, która mówi: „Mam myśl, że jestem beznadziejna.”

Taka zmiana daje nam wiele nowych możliwości:

  1. ANALIZA – możemy dalej produktować myśli pytające: Co spowodowało, że tak się poczułam? Czy mam w otoczeniu osobę toksyczną, która powoduje we mnie negatywne myśli wobec samej siebie?
  2. WARTOŚCI – możemy też rozświetlić tą oryginalną myśl świadomością na temat własnych wartości: Czy ta myśl jest zgodna z moimi wartościami? Czy powiedziałabym przyjacielowi to, co powiedziałam o samej sobie?
  3. MYŚLENIE ROZWOJOWE – dzięki przekształceniu myśli w obserwację, możemy też podejść do niej jako wskazówkę do naszego rozwoju: Na jaki obszar do rozwoju wskazuje dana myśl? W jaki sposób mogę pracować nad sobą?

W praktyce obserwatora tak na prawdę nie jest kluczowe, aby odpowiedzieć na te pytania – a raczej, aby je zadać. Chodzi o nauczenie naszego mózgu, że to nie myśli mają kontrolę nad nami, ale my nad nimi. I, że nie ważne, jaka myśl się pojawi – mamy plan działania. W przeciwnym wypadku jesteśmy więźniami naszego umysłu i często boimy się być sami ze swoimi myślami.

Nie ma myśli, która nie podlega tej praktyce. Każda paranoja i każdy lęk ma jakiś sens — albo związany z nami, albo z naszym otoczeniem. Każda myśl jest jakąś wskazówką, choć czasami, aby rozgryźć jej głębszy sens potrzeba czasu. Pamiętajmy jednak, że myśli, których powinniśmy słuchać zawsze będą nas wspierać.

Wiemy przecież, że tylko wsparciem dla siebie możemy sobie pomóc.

 

Myśli kochające

 

Jako niezawodne ćwiczenie w praktyce zarządzania myślami zawsze polecam wyobrażanie sobie, że to, co myślimy o sobie (czy mówimy do siebie) mówimy do naszego wewnętrznego dziecka. Naszej małej Anetki, która uczy się świata, stara, marzy i wierzy, że wszystko jest z nią okej. A my, jesteśmy odpowiedzialnym, kochającym rodzicem, którego zadaniem jest sprawić, aby to dziecko wspierać.

Myśli negatywne, krytykujące to duchy przeszłości, słowa ludzi, którzy nie dali naszemu dziecku miłości i wsparcia, gdy tego potrzebowało. Naszą rolą jest być obrońcą naszego dziecka wobec myśli duchów. Jesteśmy teraz dorośli i możemy swojemu dziecku dać najlepszego opiekuna jaki istnieje. Najlepsze wsparcie, najlepszą pomoc i miłość.

Identyfikujemy myśli kochające, zadając sobie pytania: Czy ta myśl mnie inspiruje? Czy ta myśl sprawia, że czuję się kochana? Czy ta myśl sprawia, że chce mi się pracować nad sobą i rozwijać?

Jeśli myśl nie jest kochająca, nie jest ona spójna z naszymi wartościami — a zatem, nie wychodzi od nas, ale od czegoś z zewnątrz.

 

Myśli z zewnątrz

 

Zdawać by się mogło, że skoro myśli są wewnątrz nas, to też stamtąd pochodzą. Jednak jest różnica między myślą, która się pojawia, a tą którą świadomie myślimy. Ta pojawiająca się, jest często myślą z zewnątrz.

Mózg to taka maszyna ucząca się — to co zobaczy, przeczyta, usłyszy, staje się jego wiedzą (programowaniem). Wszystko, czym otaczamy się na co dzień, staje się więc treściami naszych myśli.

Jeśli otaczamy się toksycznymi przekonaniami, np. kult piękna — otaczamy się idealnymi obrazkami idealnych kobiet — nasze myśli będą wtedy ilustrować wiedzę zdobytą w kulcie piękna tzn. kobieta musi być idealna i jest to jej najwyższa i najważniejsza wartość (bez ideału zewnętrznego jest bezwartościowa). Naszą rolą, jako obserwatora, jest zidentyfikować, że dana myśl nie jest spójna z naszymi wartościami — ponieważ my wiemy, że wartość człowieka nie leży w jego idealnym wyglądzie, ale w tym, jakim jest człowiekiem — określić z jakiego źródła pochodzi (kult piękna) oraz podjąć kroki, aby odsunąć się od tego źródła lub wyciągnąć inne rozwojowe wnioski.

Myśl z zewnątrz może też pochodzić od innych ludzi — od nich także uczymy się, w jaki sposób mówić o sobie i innych, jaki mieć światopogląd czy jak wyrażać siebie. Jeśli wciąż obserwujemy kobiety, które negatywnie wyrażają się o sobie, lub jesteśmy w otoczeniu pesymistów — naturalnie nasz mózg będzie wyrażał myślami to, czego się od nich nauczył.

Kluczowe jest więc, aby w zarządzaniu myślami skupić się na uważności i świadomości własnych wartości. Gdy nauczymy się identyfikować myśli, które są spójne z nami, odzyskamy integralność (kim jestem? w co wierzę?) i z łatwością radzić sobie będziemy z zewnętrznymi czynnikami, które mieszają nam w głowach : )

Czy zastanawiałaś się kiedyś jakie są Twoje wartości? Odgrywają one ogromną rolę w zdrowieniu i samorozwoju. Specjalnie dla Ciebie stworzyłam kartę pracy (kliknij tutaj), która pomoże Ci je zidentyfikować. Pamiętaj o nich i staraj się je integrować w swoje myśli, zachowania i słowa, w stosunku do siebie jak i innych : )

Pomóż rozsyłać te myśli w świat : )

Odkryj inne wskazówki

Od autorki

Hej kochani, budzimy się!!

Nadszedł czas na przełamanie szkodliwych schematów, rozluźnienie naszego społeczeństwa i rozpoczęcie nowej ery: Empatii, Humoru i (prawdziwej) Edukacji : )

Ulecz siebie, wyluzuj i promuj pozytywną zmianę swoim przykładem.

Ostatnie posty

Budzimy się na facebook'u

Inspiracje